Kim jestem

Kolory, pióra i feminizm – parę słów o mnie

Początek: PRL, poezja i wielkie milczenie

Z góry uprzedzam: nigdy nie byłam dobra w skracaniu wypowiedzi. Może to dlatego, że urodziłam się w socjalistycznej Polsce lat 70., w czasach, gdy lepiej było nie mówić głośno tego, co się naprawdę myśli. Chyba że ktoś lubił przygody z nieprzyjemnymi konsekwencjami. A teraz – w demokratycznej Polsce, gdzie podobno można mówić wszystko – nie bardzo chce mi się już trzymać języka za zębami.

W Polsce mojego dzieciństwa nauczyłam się wcześnie kreatywnego milczenia, żeby nie rzucać się w oczy. Spoiler: zupełnie nie wyszło.

Outsiderka ze stylem – i szczyptą przekory

Moje dzieciństwo i młodość nie dawały zbyt wiele przestrzeni na indywidualność. Mimo to, przysięgam, naprawdę próbowałam się dopasować – bez większego sukcesu. Zawsze trochę za głośna, zbyt kolorowa, zbyt emocjonalna, zbyt ciekawska i zdecydowanie zbyt niepokorna.

Te próby kończyły się tym, że z czasem stałam się niezamierzoną karykaturą samej siebie. Byłam mniej więcej tak autentyczna, jak torba Chanel na bazarze z hasłem: "Weź dwie, trzecia gratis." Efekt? Mobbing, chroniczne niezadowolenie i życie, które pasowało do mnie jak dżinsy po świętach.

Punkt zwrotny: klinika, kim jestem i powrót do twórczości

Moment przełomowy nie przyszedł dzięki bestsellerowi o samorozwoju, tylko przez mój pobyt w klinice psychosomatycznej. To tam nauczyłam się akceptować siebie taką, jaka jestem – i zrozumiałam, jak ważna jest moja kreatywność oraz siła twórcza.

Odzyskałam swoją dziwaczną osobowość i wszystkie te kolorowe cechy, które mnie definiują. Brzmi jak ezoteryczny slogan? Może. Ale jak widać po tej stronie – działa.

Witaj na mojej wirtualnej kanapie

Dziś zapraszam Cię, byś odnalazł_a swoją własną drogę do autentycznego życia. To proces – czasem powolny, czasem burzliwy – ale warty każdego kroku. Opłaca się mówić "nie", kiedy trzeba, i przestać przepraszać za to, kim się jest. Odkryjmy razem, co to znaczy być sobą – z naszymi kantami, krzywiznami i dziwactwami.

Blog o autentyczności, tarocie i kreatywności

Na moim blogu dzielę się przemyśleniami i doświadczeniami na temat:

  • autentycznego życia,

  • rozwoju duchowego,

  • tarota i hermetyzmu,

  • feminizmu,

  • tematów LGBTQ+,

  • twórczości i kreatywności,

  • oraz książek, które mnie inspirują i towarzyszą mi w drodze.

Rozgość się na mojej wirtualnej kanapie – między kartami tarota, dobrą literaturą i odrobiną feminismu. Witaj w moim świecie – czasem chaotycznym, często inspirującym i zawsze z nutką (auto)ironii.

👉 Jeśli czujesz, że ten świat Cię woła – dołącz do mnie. Mój blog to przestrzeń, w której możesz oddychać, myśleć inaczej i być sobą – bez filtrów i masek.